Kalendarium

Październik 2017
P W Ś C P S N
« kwi    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Jaki jest sens życia?

Ostatnio zastanawiam się dużo nad pewnym tematem. Pytanie, które mnie nurtuje, a prawdopodobnie nie tylko mnie ale i całą ludzkość od samego powstania świata, to pytanie… jaki jest sens życia? Co daje poczucie spełnienia i szczęście? Chcę o tym zrobić video i rozszerzyć konwencję bloga, pokazując także swoją japę i gadając do Was, więc potrzebuję Waszych odpowiedzi. Pomożecie? Wpisujcie proszę swoje spostrzeżenia, teorie i hipotezy w komentarzu do tego posta lub, jeśli będzie wygodniej na tezerowym profilu na Facebooku. Z góry mocno Wam dziękuję i obiecuję przyłożyć się do tematu. Jak tylko odnajdę sens życia, od razu się tym z Wami podzielę!

Respirator: PDPP 4

Pod tym tajemniczo brzmiącym tytułem znajduje się mój kolejny artykuł na chrześcijańskim blogu Respirator. Zapraszam do czytania tezerowych tekstów nie tylko na moim blogu. Tekst znajduje się tutaj.

Ateiści nie są boscy

W moim pięknym Lublinie od kilku dni trwa kampania Fundacjii Wolność Od Religii, pod hasłem „Ateiści są boscy”. W mieście pojawiły się billboardy z powyższym hasłem. Zaraz, ale czy ateizm nie jest poglądem, głoszącym że Bóg czy bogowie nie istnieją? Czymże zatem jest boskość? Dla  człowieka uznąjącego istnienie Boga ta boskość będzie czymś innym w zależności od wyznawanej religii, ale dla ateisty… to po prostu nie istnienie. Co zatem logicznie wskazuje slogan, który stał się sztandarową tegoroczną kampanią Fundacji? To, że ateiści nie istnieją. Szach mat! :p

Zdjęcie pochodzi ze strony www.wolnoscodreligii.pl

Bóg uzdrawia

OBEJRZYJ FILM

 Bóg uzdrawia, to pewne. Sam tego doświadczyłem kilkukrotnie. Sam również modliłem się o ludzi, którzy byli uzdrawiani. Myślę, że to jeden ze znaków tego, że Bóg przyznaje się do nas i naszej modlitwy, nie ze względu na naszą pobożność, ale na swoją łaskę. Powyższy film znów odświeżył we mnie pragnienie czegoś niesamowitego, oglądania Boga w działaniu i cudach. Przecież taki jest Bóg! Jeśli życie z Nim ma być dla nas tylko zbiorem zasad i czynności do wykonania, to jesteśmy żałośni. Biblia mówi, że będziemy dokonywać większych rzeczy, niż nasz Mistrz- Jezus, pytanie zatem czy staramy się o to? Czy nasz brak wiary usprawiedliwiamy fałszywą pokorą, zrzucając odpowiedzialność za nasze otoczenie na innych? Chciałbym tym wpisem zachęcić Ciebie do tego, byś szukał Boga cudów i modlił się o rzeczy niemożliwe.

Warsztaty I Am Second //Lublin

Mam zaszczyt zaprosić Was na warsztaty I Am Second w Lublinie. 21 września od 10.00 (ul. Krochmalna 24) będziemy szkolić się z szeroko pojętej tematyki zakładania i prowadzenia grup I Am Second. Prowadzącym będzie Bill Payton, dyrektor e3 Partners Europe, trener i lider I Am Second. Jeśli chcesz przyłączyć się do rewolucji, musisz być tam z nami!

Warsztaty są za free, więc nie szukaj wymówek, ale przyjedź!

Zrywanie bezprawnych więzów

Kilka dni temu usłyszałem świetne kazanie pastora Darka Klimczaka. Jestem pod jego mocnym wpływem, bo rzuca zupełnie inne spojrzenie na chrześcijaństwo, niż lansowane w dzisiejszym Kościele. Jeśli chcesz zmian w swoim życiu, bo jesteś już zmęczony małymi rzeczami, koniecznie posłuchaj i napisz w komentarzu, co myślisz.

Kazanie można znaleźć tutaj.

Idzie nowe

Coś się kończy, coś się zaczyna. Tak zwykle bywa, więc to nic odkrywczego. Dziś jednak naszły mnie przemyślenia, a to zdarza się bardzo często, tym razem jednak rzuciła się na mnie krwiożerczo pewna obserwacja. Mianowicie ostatniego Sylwestra podczas Wieczerzy doszło mnie słowo, o treści „oto czynię rzecz nową, już się zaczyna, czy tego nie dostrzegacie?”. Minęło 8 miesięcy tego roku i patrząc wstecz, faktycznie był to rok zmian. Zmieniło się rzeczy, które przez lata były niezmienne i niepodważalne, często nawet wydawały się nie do ruszenia. Chyba Bóg pokazuje mi, że nie warto się przywiązywać do niczego, nawet do najlepszych rzeczy, relacji, działań. Pokrzepia mnie to, że koniec starych, nawet dobrych rzeczy jest zawsze początkiem nowych, lepszych. Z tą myślą, mimo wielu trapiących mnie kwestii pozostaję i pozostawiam również Was.

Dlaczego potrzebujemy modlitwy

Na powyższy temat można napisać doktorat i pewnie nie wyczerpie się całego zagadnienia. Oczywiście nie zamierzam pisać epopei o modlitwie, chce się z Wami tym, co odkryłem wczoraj. Muszę tylko na początku nadmienić, że modlitwę rozumiem nie jako wypowiadanie konkretnych słów w odpowiedniej kolejności, ale jako rozmowę z Bogiem, relację, mówienie i słuchanie. Chciałbym przytoczyć fragment Ewangelii, gdzie Jezus po wieczerzy ze swoimi przyjaciółmi udał się do Ogrodu Oliwnego. Zostawił swoich uczniów razem, a sam oddalił się stoczyć ostatni modlitewny bój przed śmiercią. Zanim jednak odszedł, powiedział do nich, aby czuwali i modlili się, by nie popaść w pokuszenie. To było dla mnie odkrywcze! Poza tysiącem innych funkcji modlitwy jest jeszcze ta: chroni przed pokusami! To mocno prawdziwe stwierdzenie działa również w moim życiu. Im lepsze jest moje życie modlitewne, im więcej czasu i uwagi poświęcam modlitwie, tym łatwiej jest mi przechodzić zwycięsko codzienne życiowe zmagania.

Odświeżałem ostatnio „Dzikie serce” Johna Eldredge i dotknęło mnie w tej książce pewne wyzwanie. Podejmij zobowiązanie, że przez następne dwa tygodnie będziesz codziennie rano modlił się i czytał Biblię, cokolwiek by się nie działo. Już od pierwszego dnia zauważysz, że pojawiają się przeciwności- zaśpisz do pracy, ktoś zadzwoni z pilną sprawą, pokłócisz się z żoną, etc. Przeciwnikowi nie podoba się nasza regularność w modlitwie, bo jest to jak trening komandosa, po którym będzie miał wyrobione odpowiednie nawyki obronne, ale będzie również groźnym przeciwnikiem w walce. Czy Ty podejmiesz takie wyzwanie, aby zobaczyć co zmieni się w Twoim życiu po dwóch tygodniach regularnej modlitwy i czytania Biblii?

Na koniec fajny obrazek, na który natknąłem się w sieci.

Ciekawa ilustracja do słów z Księgi Przypowieści:

Pilniej, niż czegokolwiek innego pilnuj swojego serca, bo z niego tryska źródło życia.

Bo mię boli

Pamiętajcie Cygana z Torunia? Elektryka wysokich napięć, co dorabiał noszeniem reklamy z dykty za 3 zł/h? Tak tak, ten sam, bo mię boli. Mnie też boli, wiecie? Ostatnio jestem mocno zmęczony moim krajem. Podsyciła moje zmęczenie wizyta w Urzędzie Pracy- inny świat. Bez wchodzenia w szczegóły stwierdziłem, że UP jest nie po to, by mi dać pracę, ale zatrudnić urzędników, którzy będą siedzieć na miękkich stołkach i przez osiem godzin wklepywać literki do komputera. Jestem zmęczony, bo mój kraj tylko ciągle żąda. Co dzień prawie słyszę o nowych podatkach, planowanych opłatach (chociażby powszechny abonament- Panie Rostowski, zlituj się nad uciśnionym ludem!), wydatkach rządu na bzdury, jak nowe garnitury i alkohole dla premiera i nagrodach dla urzędników publicznych. Wiecie czemu mnie boli? Bo jestem młodym człowiekiem, który ma dwa fakultety, jest na ukończeniu doktoratu i żadnemu pracodawcy nie opłaca się zatrudnić kogoś takiego, jak mnie. Jestem politologiem, więc wiem co chłopaki na górze robią z naszą kasą, to mnie boli. Pewnie Mirek ze Zdzichem przewalający Urząd Skarbowy śmieją się ze mnie z pod wąsa, kiwając palcem w sandale ze świeżutką białą skarpetą- frajerem jestem i nie umiem sobie w życiu radzić. Tylko, że Drodzy Panowie, uczciwość dla mnie jest podstawą. Pewnie gdybym nie był wierzący, sprzedawałbym prochy gimnazjalistom, albo kręcił finansowe lody. Nie wiem, nie ma co gdybać, bo to się nie zdarzy. Sumienie mam rozrośnięte jak ego ochroniarza na dyskotece i wiem, po co żyję. Tylko, że Panowie i Panie włodarze, to się skończy kiedyś, wieszczę Wam… w końcu ludzie wyjdą na ulicę i pokażą Wam, że są zmęczeni. Bo za ten kraj, który uczyniliście swoim folwarkiem ginęli nasi dziadkowie, u boku Piłsudzkiego, w Powstaniu, na frontach II Wojny światowej, myśląc o nas, swoich wnukach, którzy będą żyli w kraju dobrobytu, jako wolni ludzie, dumni z tego, że są Polakami. A my dzisiaj patrzymy z zazdrością na zachód… Ostrzegam Panie i Panowie, jak już zaczniemy rzucać, to nie tylko kamienie w ruch pójdą, ale też ostry arsenał. Cyganem zacząłem, Cyganem zakończę: banda złodziei, polskich decydentów takich, jak tu chodzą, o!

Pozew Republiki Włoch i Państwa Izrael za śmierć Jezusa

Tak tak, dziś 31 lipca, nie 1 kwietnia. O ile tytuł tego wpisu może brzmieć absurdalnie, o tyle już kenijski prawnik jest śmiertelnie poważny. Postanowił, że wniesie oskarżenie do Trybunału Praw Człowieka w Hadze przeciwko Republice Włoch i Państwu Izrael, a także pojedynczym postaciom z historii, biorącym bezpośredni udział w bezprawnym skazaniu Jezusa Chrystusa na karę śmierci. Chce tym pokazać, że procesy sądowe, a także wydawane wyroki w Cesarstwie Rzymskim były niesprawiedliwe, przeczące podstawowym prawom człowieka. Tyle faktów, dalej odrobina mojego komentarza. Pan mecenas Dola Indidis chyba nie jest człowiekiem wierzącym. Ma jednak niezły zmysł marketingowy a jego czyn i konsekwencja przyniosła mu rozgłos nawet nad Wisłą. Dlaczego śmiem twierdzić, że były rzecznik ministerstwa sprawiedliwości Kenii nie jest osoba wierzącą? Dlatego, że gdyby był, wiedziałby jak ten bezprawny, haniebny i sadystyczny czyn wpłynął na losy świata i to nie tylko od momentu ukrzyżowania na całą przyszłość, ale również „w tył”. Ofiara Chrystusa była zaplanowana jeszcze przed założeniem świata, a czyny Piłata, Judasza, Barabasza, Piotra, Faryzeuszy i całej reszty przewidziane przez Boga. Nie oznacza to, że Stwórca uczynił z nich bezwolne maszyny, które miały wykonać jedynie Jego wolę, ale obrócił ich chęć zemsty, przekupstwo i chciwość ku dobremu. Dziś dzięki temu, co stało się dwa tysiące lat temu ja, niespełna trzydziestolatek żyjący w najpiękniejszym mieście wschodniej Polski mam pewność życia wiecznego. Gdybym mógł, przybiłbym dziś Piłatowi piątkę, bądź z lekką ironią spojrzał na Judasza, mówiąc im: „widzicie, Bóg potrafił nawet waszą głupotę obrócić ku dobremu”. A Ty jaki masz stosunek do faktycznych wydarzeń sprzed dwudziestu wieków? To od tego będzie zależeć kolejne dwadzieścia, a może nawet dwieście i więcej wieków Twojego życia wiecznego. Pomyśl o tym.

BTW więcej informacji na temat pozwu można znaleźć na stronach dziennik.pl